Branżowy portal stolarki budowlanej

Masz świetny produkt, ale czy wie o nim Twój klient? Rozmowa z Kamilem Maliszewskim, właścicielem agencji wecandoit.social

2025-09-22 | Autor: AK
Źródło: WeCanDoIt

W branży stolarki otworowej nie brakuje innowacji, jakości i perfekcyjnych detali. Ale dziś wygrywa nie ten, kto produkuje najlepiej, lecz ten, kto potrafi swoją historię opowiedzieć tak, by trafiła do właściwego odbiorcy. O tym, jak budować przewagę dzięki marketingowi, jak wykorzystać social media w B2B i co sprawia, że klienci sami pytają o markę, rozmawiamy z Kamilem Maliszewskim, założycielem agencji wecandoit.social, która od pięciu lat wspiera firmy stolarkowe w świecie digitalu.

Aleksandra Kanderska: Okna, które spełniają najwyższe standardy. Drzwi, które robią wrażenie. Innowacyjne systemy, dopracowane detale, wysoka jakość – w branży polskiej stolarki otworowej naprawdę nie brakuje produktów, z których można (a wręcz trzeba!) być dumnym, ale czy sam dobry produkt to nie za mało?
Kamil Maliszewski: Dziś nie wygrywa ten, kto ma najlepszy produkt, lecz ten, kto potrafi o nim mądrze opowiedzieć i dotrzeć do właściwego odbiorcy. Dobrze zaplanowany i prowadzony z wyczuciem marketing przestaje być dodatkiem, a staje się narzędziem sprzedaży, budowania marki i przewagi konkurencyjnej.

Aleksandra Kanderska: Od czego zacząć, jeśli chcemy, aby nasza firma zaistniała w sieci?
Kamil Maliszewski: Dobrze zacząć od trzech filarów. Po pierwsze liczy się profesjonalna strona www i obecność w social mediach. Nie chodzi o to, aby „po prostu coś wrzucić”, tylko żeby prowadzić spójną, przemyślaną i dopasowaną do odbiorcy komunikację. Po drugie ważna jest widoczność w Google. Większość klientów rozpoczyna poszukiwania właśnie tam. Dlatego SEO i kampanie reklamowe są koniecznością. Po trzecie należy stawiać na treści z wartością. Blogi, case studies, wideo, poradniki – to wszystko edukuje, buduje zaufanie i realnie wspiera decyzje zakupowe.

Aleksandra Kanderska: Czy warto być obecnym w social mediach, jeśli firma nie sprzedaje do klienta końcowego?
Kamil Maliszewski:
To bardzo dobre i częste pytanie naszych klientów. Wiele firm z branży stolarki – zwłaszcza tych dostarczających komponenty do produkcji – celuje wyłącznie w sprzedaż B2B. Coraz więcej firm oferujących gotowe produkty, takie jak rolety, osłony czy dodatki montażowe, woli kierować sprzedaż do producentów lub dystrybutorów. I całkiem słusznie. Jednak nie oznacza to, że obecność w social mediach, takich jak Facebook, nie ma sensu. Wręcz przeciwnie – może odegrać kluczową rolę w zwiększeniu sprzedaży… przez innych.
Sprzedaż półproduktów (np. komponentów, systemów, okuć czy profili) w B2B brzmi jak coś, co zupełnie nie pasuje do Facebook’a. Ale właśnie w tym tkwi przewaga – większość firm B2B tego nie robi. Dlatego też masz szansę się wyróżnić, bo Twoi klienci to nadal… ludzie. I ci ludzie – właściciele firm, dyrektorzy techniczni, osoby odpowiedzialne za zakupy – też scrollują Facebook’a. Nie tylko LinkedInem człowiek żyje.
Facebook w B2B nie jest platformą do „sprzedawania drzwi na Messengerze". To narzędzie do budowania świadomości marki, zaufania i obecności tam, gdzie codziennie zagląda Twój odbiorca – nawet jeśli akurat przegląda memy i śmieszne filmiki. 

Aleksandra Kanderska: Co zrobić, aby docierać z naszymi treściami akurat do tej kategorii odbiorców? 
Kamil Maliszewski: W tym miejscu do gry wkracza retargeting i piksel Facebook’a. Jednym z najmocniejszych narzędzi, jakie oferuje digital marketing, jest retargeting – czyli możliwość ponownego dotarcia do osób, które już wcześniej miały kontakt z Twoją marką. Jest to szczególnie cenne w branży stolarki otworowej, gdzie decyzje zakupowe są bardziej przemyślane i rozciągnięte w czasie.
Dzięki pikselowi Facebook’a możesz śledzić użytkowników, którzy odwiedzili Twoją stronę internetową, nawet jeśli tylko przeglądali katalog czy podstronę z ofertą dla partnerów. To już nie są przypadkowe osoby, lecz potencjalni klienci, którzy wykazali zainteresowanie i są znacznie bliżej podjęcia decyzji. Retargeting pozwala przypominać im o Twoim produkcie w najbardziej naturalny sposób – gdy scrollują Facebook’a w domu, w przerwie lub wieczorem, poza „trybem pracy”.
Co więcej, Facebook daje możliwość bardzo precyzyjnego targetowania: możesz kierować reklamy do właścicieli firm, technologów, dyrektorów sprzedaży czy osób pracujących w konkretnej branży i lokalizacji. Nawet jeśli w dzień siedzą w ERP-ie i przeglądają specyfikacje, wieczorem są w zasięgu Twojej komunikacji.
Dzięki temu budujesz efekt zapamiętywalności – Twoja marka pojawia się regularnie, wzmacnia skojarzenia i sprawia, że przy kolejnym projekcie to właśnie Twoje rozwiązanie przychodzi im do głowy jako pierwsze.

Aleksandra Kanderska: Jakie działania pozwalają dotrzeć do konkretnych odbiorców?
Kamil Maliszewski: Jeśli zależy Ci na pozyskaniu nowych partnerów handlowych, kampanie leadowe na Facebook’u (np. z formularzem „Zostań partnerem”) są świetnym sposobem, aby zebrać wartościowe kontakty i rozpocząć współpracę bez potrzeby prowadzenia otwartej sprzedaży do klienta indywidualnego.
Facebook daje Ci możliwość dotarcia dokładnie do tych, którzy mogą kupić – i tylko do nich. A to w B2B ogromna przewaga.

Aleksandra Kanderska: Powiedział Pan, że obecność firm w social mediach i ogólnie w internecie może odegrać kluczową rolę w zwiększeniu sprzedaży przez innych – co dokładnie ma Pan na myśli?
Kamil Maliszewski: Obecność w sieci buduje świadomość marki u klienta końcowego, czyli inwestora, który kupuje okna i zadaje pytania. Widząc inspiracje, wideo z montażu czy posty pokazujące funkcjonalność produktu, klient zaczyna go kojarzyć i traktować jako „must have”. Efekt? Gdy trafia do salonu sprzedaży lub producenta, sam pyta o konkretną markę. A to znacznie zwiększa szanse na to, że właśnie Twój produkt zostanie wybrany.
To tzw. „pull effect” – zamiast jedynie wciskać produkt do partnerów handlowych, budujesz na niego popyt. Wizerunkowe działania w social mediach stają się wówczas realnym wsparciem sprzedaży B2B: Twoi dystrybutorzy sprzedają łatwiej, szybciej i z większym przekonaniem. Dzieje się tak, gdyż klient już wie, co chce kupić.Nawet jeśli nie sprzedajesz klientowi końcowemu, to właśnie on wpływa na decyzję zakupową. Widzi Twój produkt w social mediach, zapamiętuje markę i… pyta o nią przy zakupie okien. Producent okien chętniej doda do oferty produkt, o który klienci sami pytają.
Aleksandra Kanderska Jak sprawdzić widoczność marki i ocenić, co należałoby ulepszyć w marketingu swojej firmy? 
Kamil Maliszewski: Z myślą o naszych klientach przygotowaliśmy checklistę działań do pobrania i opcję bezpłatnej konsultacji marketingowej. Jesteśmy partnerem od kampanii, ale też od strategicznego myślenia o biznesie i komunikacji.

Aleksandra Kanderska  wecandoit.social świętuje w tym roku 5-lecie swojej działalności w branży stolarki. Jak wyglądały Wasze początki? 
Kamil Maliszewski: Kiedy zakładałem agencję, nie myślałem o tym, żeby ukierunkować jej działania na branżę stolarki otworowej. Kluczowy wpływ na to miała moja obecność na pierwszym Konwencie Stolarki VIP. Pierwszy klient z branży polecił nas kolejnemu. Przez ten czas bardzo zakorzeniliśmy się w tym środowisku. Zatrudniamy osoby z branży. Rozumiemy ten rynek – od języka technicznego przez procesy sprzedażowe po potrzeby B2B i B2C. Jesteśmy obecni tam, gdzie żyje branża. Wspieramy też inicjatywy związane z dobrym montażem czy targami i Związkiem Polskich Okien i Drzwi. Od kilku lat skupiamy się wyłącznie na marketingu dla branży stolarki otworowej.

Więcej informacji na temat firmy i oferty firmy znajdą Państwo na stronie
:wecandoit.social

Przeczytaj także

Jak dzięki logistyce zobaczyć Skandynawię przed polskie okna

Jakość, konkurencyjna cena czy dostosowanie do rygorystycznych norm oraz trendów, takich jak zrównoważone budownictwo. To powody, dla których polskie okna i drzwi są coraz bardziej cenione w Skandynawii. Jednak aby producenci znad Wisły mogli w pełni wykorzystać potencjał tego rynku,...

SmartPlan – niezbędnik każdego profesjonalnego salonu stolarki

  Każdy właściciel zarządzający salonem sprzedaży wie, że prowadzenie tego biznesu nie ogranicza się do zarządzania wyłącznie zza biurka. Dlatego warto zainwestować w profesjonalne aplikacje do codziennych zadań. A zadań jest sporo: przygotowywanie oferty, delegowanie obowiązków, faktury, zlecenia, dokumentacja, monitorowanie...

Nasi partnerzy